Poranek w Parku Bromo Tengger Semeru

Poranek w Parku Bromo Tengger Semeru

Pamiętam, że odkąd tylko rozpoczęliśmy z Martą planowanie wyjazdu do Indonezji, po głowie chodziła mi jedna myśl – Chcę zobaczyć ten niesamowity wschód Słońca na własne oczy! Dziś natomiast chciałbym podzielić się z Wami czymś, czego na tym zdjęciu nie widać, a co sprawiło, że ta chwila była naprawdę wyjątkowa. Ale po kolei…

Co udało się uchwycić na zdjęciu?

Jawa – piąta pod względem wielkości wyspa Indonezji. Dla nas, Europejczyków, zapewne kojarząca się z tym właśnie widokiem. To Tengger – malownicza, szesnastokilometrowej średnicy kaldera, której wiek szacuje się na blisko milion lat. Na pierwszym planie można zobaczyć bardzo charakterystyczny stożek żeliwny – Górę Batok. Tuż za nią, po lewej stronie nasz kolejny cel – Bromo. Jest to wciąż aktywny i bardzo niebezpieczny wulkan, którego ostatnia erupcja miała miejsce zaledwie pół roku temu. W tle natomiast widać najwyższy szczyt Jawy – aktywny wulkan Semeru, który zaskoczył nas tego ranka kilkoma erupcjami gazów. A wszystko to, skąpane w morzu chmur nad sawanną, sprawiło, że tego ranka zrobione zostało jedno z najważniejszych dla mnie zdjęć.

Czego natomiast nie widać?

Niezaprzeczalną potęgą fotografii jest możliwość uchwycenia chwili. A co z towarzyszącymi jej emocjami? Patrząc na zdjęcie i nie znając kontekstu jego zrobienia możemy jedynie płytko ocenić – ładne, piękny widok. Pozwólcie proszę, że zdradzę Wam kulisy zrobienia tej fotki.

Jest 4:30, po blisko godzinie jazdy Jeepem, w końcu docieramy do obozu tuż przy Viewpoint I (tzw. King Kong). Wysiadamy. Jest rześko, a nawet – zaskakująco rześko. Na szczęście jest gdzie napić się gorącej herbaty.

Warung u podstawy punktu widokowego “King Kong”

Do naszej ekipy dołącza para Holendrów oraz młoda Filipinka. Od celu, jakim jest punk widokowy, dzieli nas już tylko dwadzieścia minut. Czas wyruszać. Ostatni łyk herbaty i skręcamy w wąską ścieżkę po prawej prowadzącą gdzieś jakby w górę. Trasa, w żadnym wypadku nie jest wymagająca. Gdyby nie doskwierające zimno, to powiedziałbym, że nawet przyjemna. Już po piętnastu minutach docieramy na szczyt.

Lekko zaniepokojony ilością osób na punkcie widokowym, zacząłem rozglądać się za miejscem, w którym ustawię swój aparat. Nagle słyszę głos naszego przewodnika – Dalej! Idziemy w moje sekretne miejsce! Promyk nadziej pojawił się na mojej twarzy. Może jednak będą dobre fotki – pomyślałem. Minęliśmy drewniane ogrodzenie i udaliśmy się ścieżką prowadzącą nieco w dół pośród gęstych krzewów. Po kolejnych pięciu minutach byliśmy na miejscu.

Zatem – jaki jest przepis na tę fotkę?

  • Wyjątkowe miejsce
  • Ukochana osoba u boku
  • Wzruszona chwilą Filipinka, która w odpowiednim momencie puszcza z telefonu “You Are The Reason” – Caluma Scotta

Też możesz to poczuć. Po prostu włącz wideo i kliknij tu.

Pstryk!

Poranek w Parku Bromo Tengger Semeru

Pstryk!…

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Close Menu